Najpierw łapie za szyję, potem za kark, a na końcu psuje humor na cały dzień. Dlatego zimą warto mieć jedną prostą zasadę, która działa zawsze.
Jeśli chcesz przetrwać mróz bez marznięcia, zacznij od szyi.
To właśnie szalik jest często niedocenianym bohaterem zimowej garderoby. Czapka i rękawiczki są ważne, jasne. Ale to szyja bywa miejscem, przez które najszybciej tracimy komfort. Wystarczy lekki przeciąg, podmuch wiatru albo niedopięty kołnierz i nagle cały strój przestaje „trzymać” ciepło.
Szalik jako ochrona przed zimnem i wiatrem
Dobry szalik działa jak bariera. Nie musi być ogromny, ale powinien dać się porządnie owinąć. W praktyce oznacza to jedno. Im szczelniej osłonisz szyję, tym mniejsza szansa, że wiatr znajdzie sobie drogę do środka. To szczególnie ważne, gdy temperatura spada mocno poniżej zera, a powietrze jest suche i gryzące.
Szalik ma też drugą zaletę. Jest szybki w użyciu. Zakładasz go w kilka sekund, a efekt czujesz od razu. W drodze do pracy, na przystanku czy podczas spaceru to naprawdę robi różnicę.
Jak nosić szalik, żeby naprawdę grzał
Tu nie trzeba żadnych trików rodem z pokazów mody. Wystarczy pamiętać o prostych zasadach.
-
owiń szyję tak, żeby nie było luzu przy karku
-
końce schowaj pod kurtkę lub płaszcz
-
jeśli wieje mocniej, zrób dodatkowe owinięcie
-
nie zostawiaj „dziury” przy dekolcie, bo tam wchodzi zimno najszybciej
Najważniejsze jest to, żeby szalik nie był tylko ozdobą, ale realną osłoną.
Komin jako alternatywa dla klasycznego szalika
Są osoby, które nie lubią wiązać szalików. Poprawianie, przesuwanie, plątanie końcówek, to potrafi zirytować szybciej niż zamarznięte zamki w kurtce. Wtedy świetnie sprawdzają się kominy, bo zakładasz je przez głowę i po sprawie. Dobrze leżą, są szczelne i nie zsuwają się tak łatwo.
Właśnie dlatego kominy od kilku sezonów są tak popularne. Potrafią miękko otulać szyję, chronić przed chłodem i jednocześnie wyglądać świetnie w codziennych stylizacjach.
Komin z kapturem, gdy chcesz ciepło bez czapki
Jeśli mrozy są naprawdę duże, a Ty nie przepadasz za czapką, warto rozważyć rozwiązanie, które łączy ochronę szyi i głowy. Komin z kapturem potrafi zabezpieczyć kark, ramiona i głowę, a przy tym nie niszczy fryzury i nie spada przy podmuchach wiatru.
To wygodna opcja na zimowe spacery, drogę do pracy i dni, kiedy chcesz wyglądać dobrze, ale nie masz ochoty walczyć z pogodą.
Jeśli chcesz zobaczyć takie modele, zajrzyj tutaj: komin z kapturem https://www.whynot-sklep.pl/kominy-z-kapturem-i-otulacze
Zimowy komfort zaczyna się od szyi
Duże mrozy nie muszą oznaczać marznięcia i zaciskania zębów na przystanku. Wystarczy dobrze osłonić szyję, bo to ona często decyduje o tym, czy zima będzie do zniesienia, czy będzie irytować od pierwszej minuty.
Szalik jest prosty, skuteczny i zawsze na czasie. A jeśli chcesz jeszcze więcej wygody, komin lub komin z kapturem potrafią zrobić z zimy coś znacznie przyjemniejszego. Nawet gdy mróz próbuje udowodnić, że ma ostatnie słowo.